Béton brut

2013

2012-12-28

Życie odmierzane jest coraz krótszymi odcinkami czasu. Kiedy porzuciliśmy zbieractwo i polowanie na rzecz rolnictwa i hodowli zwierząt, nasz czas przecinały pory roku. Kiedy sadzić, kiedy zbierać. Na krańcach zmian pór roku rozmaite religie umieściły swoje obrządki; jeśli nie przebłagamy bogów, którzy wciągają słońce na maszt nieba, to zima może się nigdy nie skończyć. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze o tym, że nieba nie da się przekonać, przebłagać i przestraszyć. Że kręci się jednostajnie, z uporem, że po zimie przychodzi wiosna bez całopalnych ofiar.

Mijały lata, nauczyliśmy się oswajać zimno, postawiliśmy trwałe budynki, przez okna których nie wciskał się wiatr. Sztuczne światło zastąpiło oczekiwanie na równonoc, ciepło pieców rozproszyło mordercze mrozy zimy. Byliśmy miejskimi zwierzętami, nasz cykl pomiędzy życiem a śmiercią zamykał się teraz w miesiącu. Pomiędzy wypłatą a wypłatą.

Zbudowaliśmy jeszcze lepszy świat. Świat nagradzający tych, którzy oddali się mu umysłem i ciałem. Odmierzaliśmy pięć dni i dawaliśmy nura w hedonizm. Weekenders.

Uzbroiliśmy się w telefony. Decyzje zapadają w godzinę. Faksujemy umowy, przemierzamy kraje. Potem godzina telewizji przed snem.

Systemy informatyczne odpowiadają pięć razy szybciej niż trwa mrugnięcie okiem, 400 milisekund.

Za następne 4,40646031 × 10^16^ mrugnięć.