Béton brut

A jednak się kręci

2008-06-19

Wydano nowego Firefoksa. Twitter pada na pysk. Blogerzy przerzucają się z krawaciarzami o to, czy impreza była koszerna, czy kanapa (po 30K PLN za sztukę) dość wygodna i co z tego wynka. Kupiłem trzy płyty, dwie muzyczne i jedną grę. Płyty nie chciały zaskoczyć w komputerze coby ich nie piracić, a gra, którą aktywuje się przez sieć nie daje się aktywować. Bo klucz jest użyty. Nie ma z kim o tym porozmawiać. Kupujcie oryginały, zabawa dla całej rodziny.

Polacy odpadli z Euro. Odpadli koncertowo, pokazują nonkonformistyczne podejście do dyscypliny, którą uprawiają. Mogą wystąpić w reklamach środków zabijających smród potu, bo prawie nik się nie zmęczył na tyle, by cuchnąć.

Dolar leci na łeb, Thunderbird nie obsługuje lokalnych skrzynek pocztowych, mam wezwanie z Urzędu Skarbowego, na imprezie ogolono mnie na łyso. AmigaOS nadal nie jest najpopularniejszym systemem na świecie. Fotografia umiera. Pornografia trzyma się dobrze. Fajki drożeją, ale już prawie nie palę (wrzućmy to na kupkę tragedii), Orange wystawia faktury, nie chcąc przyjmować ode mnie rozliczeń za połączenia z ludźmi, których mam szczerze dość.

Większość projektów, na które się cieszę, nie wychodzi poza fazę “Mam taki pomysł”, wszystkie projekty, których nie znoszę są w fazie “czemu to jeszcze nie gotowe”. Skończyły się worki na śmieci i płyn do kąpieli — “O zapachu szyszek”. Mój nowy LCD ma już dwa piksele świecące na niebiesko. Kupiłem Maka i chyba zaczynam rozglądać się za facetami.

Świat jest pełen rzeczy. Mało kto jednak zauważa, jak bezsensowne są te nasze małe wojny prowadzone z cieknącym kranem, otyłością, odsetkami od kredytu i setkami na stole. Machamy tak łapami przez sześćdziesiąt lat i zakopują Nas w małym, drewnianym pudełku, a ZUS — jak szeryf z taniego westernu — wypłaca za naszą głowę cztery tysiące nowych polskich złotych dla zabójców, którymi tak często okazują się najbliźsi.

Łazimy, kupujemy, wydalamy, kopulujemy, znikamy, a świat kręci się dalej.

Tak wygląda Wensu na tle Słońca.

Wasz jutrzejszy commit, design i muzyka nie doskoczy nawet do kolan zajebistości Wszechświata. Trzeba się nauczyć z tym żyć.