Béton brut

Aviomarin

2008-07-15

Nie wiem jak długo to już trwa. Przed oczami ciągle stają mi te same obrazy. Zielony park gdzie rodzice wyprowadzają dzieci, psy wyprowadzające właścicieli, drąca się młodzież wyprowadzająca wszystkich z równowagi. Potem poczta, z kolejką staruszek upominających się o rentę. Oni nadal strajkują? To chyba naturalny stan Poczty? Przejście dla pieszych – chwilowo zajmowane przez wylegujące się w słońcu koparki. Mój blok, mój balkon.

Nawet się nie zorientowałem, a znów muszę oglądać to samo. Wszystko staje się nudne po jakimś czasie. Czuję się coraz gorzej. Chyba się zrzygam. Nagle świat zatrzymuje się.

— „Przepraszam?”

— „Tak?” – odpowiedziałem.

— „Proszę zejść z karuzeli. Stary Pan jesteś, zielony się zrobiłeś na pysku i dzieci straszysz.”

Proszę zejść z karuzeli” — powtórzył — „żeby tak zasuwać dookoła trzeba umieć odnajdywać naiwną radość, albo mieć cholernie mocny żołądek!”