Béton brut

中国银

2013-01-21

Obudziłem się na podłodze w biurze. Dzień tak rozpoczęty nie może być dobry, prawda? Zerknąłem w pocztę firmową, potem w prywatną. W prywatnej natknąłem się na e-mail, który teoretycznie powinien był zostać zjedzony przez spam-maszynę. Zaśmiałem się do siebie i przekleiłem propozycję na socjalweb, żeby inni mogli się pośmiać ze mną. Oto treść pierwszego e-maila:

(It’s very urgent, Please transfer this email to your CEO or appropriate person, thanks)

Dear CEO,
We are the department of asian domain registration service in China. Here I have something to confirm with you. We formally received an application on January 18, 2013 that a company claimed ”VTCC Intl Company” were applying to register”bronikowski”as their Net Brand and some “bronikowski” domain names through us.

Now we are handling this registration, and after our initial checking, we found the name were similar to your company’s, so we need to check with you whether your company has authorized that company to register these names. If you authorized this, we would finish the registration at once. If you did not authorize, please let us know within 5 workdays, so that we could handle this issue better. After the deadline we will unconditionally finish the registration for ”VTCC Intl Company”.

Looking forward to your prompt reply.

Popatrzyłem w swoją listę zadań na dziś. Powinienem pracować. Z drugiej strony istnieje zagrożenie, że stracę swoją sieciową markę w Chinach, a pomocny pracownik firmy patrzy w przód na moją natychmiastową odpowiedź.

Odpisałem więc, że to przerażające. Dodałem, że po otrzymaniu dokumentów natychmiast poinformuję Radę Starszyzny, która to Rada zarządza ogólnoświatową marką bronikowski. Zanim wysłałem list, przełączyłem szybko From: z adresu prywatnego (w domenie bronikowski.com) na adres firmowo-pracowy (w domenie fuse.pl).

Otrzymałem następującą odpowiedź:

At present, we haven’t passed their application, we need your opinion.If your company consider these names of importance to your company’s business or interest, we suggest that your company register these names first so as to avoid confusion or speculation.If you don’t think their application will affect
your company,then we will finish registering for VTCC Intl Company as per our duty. we will not bear any responsibility in future because we had informed you.

Kindly inform us your company’s decision as soon as possible in order to handle this issue better.

Muszę przyznać, że doceniłem zagrywkę. „Róbcie jak chcecie, ale jeżeli wiecie, co robicie, to zajmiecie się tematem, prawda?”. Postanowiłem dopytać, czym jest ten Net Brand. Domeny? Marki? Proszę powiedzieć, nie mogę iść do Starszyzny z pustymi rękami.

Odpisano mi niemal natychmiast:

They wants to register “fuse” net brand and following domain names:

fuse.my
fuse.ae
fuse.com.my
fuse.sg

Ojej, ale jak to „fuse”? Przecież pierwszy e-mail dotyczył marki „bronikowski”. Wytłuściłem moje wątpliwości, zaznaczając, że początkowo korespondencja dotyczyła innej marki i pytając, czy ma to jakiś związek z faktem, że piszę z innego adresu e-mail? Mój chiński rozmówca nawet nie mrugnął okiem i odpisał:

Yes,plus the “bronikowski” net brand and following domain names:

bronikowski.asia
bronikowski.cn
bronikowski.co.in
bronikowski.com.cn
bronikowski.com.hk
bronikowski.com.tw
bronikowski.hk
bronikowski.in
bronikowski.net.cn
bronikowski.org.cn
bronikowski.tw

Pokiwałem głową i zachwyciłem się kompleksową obsługą. Potwierdziłem, że mam już klucz do skarbca i poprosiłem o wycenę ww. domen. Dopytałem też, czy przypadkiem podstępni piraci marek internetowych nie zaczaili się na AntyWeb. Dmucham na zimne.

Nie uwierzycie w moje szczęście: AntyWeb też był do przejęcia. No, w takim razie nie pozostało mi nic innego, jak uratować siebie i polski Internet! Tylko nie mam specjalnie pieniędzy na przelewy. Przeprosiłem i dodałem, że jeżeli przyjmą srebro, które mój pradziad ukradł żydowskim 1 rodzinom, to z pewnością się jakoś dogadamy.

Do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi z adresem, gdzie mam przesłać monety. Wygląda na to, że moja przyszłość na rynku chińskiego blogerstwa została przekreślona.

  1. nie, ale historia równie wiarygodna jak firmy polujące na bronikowski