Béton brut

Czytelność” i biurowa bezczelność

2009-03-04

Coraz trudniej przeczytać tekst zamieszczony w sieci. Prócz migających i śpiewających nam głosem Bogusława Lindy reklam ([AdBlockPlus](https://addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/1865, mamy całe zastępy projektantów-amatorów, którzy uwielbiają dać czcionkę o rozmiarze siedmiu punktów jako tę, która będzie reprezentowała treść. Dodatkowo! Nic tak nie podkreśla  lekkości “dizajnu” jak nadanie jej koloru porannej szarej mgiełki, która unosi się nad białą jak obudowa plastikowego laptopa znanej firmy kartą strony.

My, nerdy, poradzimy sobie. Możemy sobie używać Opery i własnego zestawu CSS, można użyć jakichś gotowców z userstyles (dla Firefoksa [Stylish](https://addons.mozilla.org/en-US/firefox/addon/2108. Pięknie treść renderuje ELinks.

pudelek

Coraz trudniej czyta się tekst zamieszczony w sieci. W biurze. W godzinach pracy. Bardziej złośliwi szefowie potrafią poznać design strony zjadającej czas pracowników z bardzo dużej odległości. Jedne krzyczą różem, inne straszą błękitem. Pani Jadzia pracująca w sekretariacie nie może używać przecież ELinksa. Administrator jej konta shellowego jest pałą i odinstalował wszystkie przeglądarki tekstowe. Przekonywanie księgowych do zaprzestania używania firmowych serwerów jako zbiornika na kilkusekundowe, promocyjne klipy porno spełzło na niczym, stąd ten nerwowy ruch użytkownika root. 1

Jestem w kropce” — powiedziała Pani Jadzia, obecnie będąca w kropce.

Wczoraj znalazłem w RSS-ach i rozesłałem e-mailem link do strony projektu Readability, który zdaje się rozwiązywać oba problemy. Ten cięższy, związany ze zbijaniem bąków przez nietechnicznych pracowników, i ten mniejszy, tyczący się poprawy czytelności stron WWW.

Autorzy przygotowali wideo, które wyjaśni Wam ideę.

No, skoro już wszystko wiecie, możecie się rozejść do… pracy.

PS. Bardziej kumatym Jadziom można osadzić też Pudelkowy RSS przygotowany przez Wiktora.

  1. Trochę na faktach. W poprzedniej pracy administrator napominał pewnego Pana, że ssanie porno na konto to nie jest taki dobry pomysł. Użytkownik nie należał do tych, którzy potrafią przewidywać i kontynuował proceder. Aż admin odebrał mu prawa zapisu do kolekcji. Z 50 MiB dostępnego miejsca zostały mu kilobajty. Przestała dochodzić mu poczta. Co jakiś czas sprawdzaliśmy, czy próbuje skasować. Próbował. Ostatecznie do biura przyszedł e-mail proszący o usunięcie plików młoda-robi-laskę.avi, babcie-na-kucach.mpg i inne. Don’t fuck with IT.