Béton brut

Dema, intra, magia, Amiga

2011-02-19

Yay, demoscene!

![demoscene](http://bronikowski.com/wp-content/uploads/2011/02/tG-yay-demoscene.png “tG!-yay-demoscene”)

Plan był prosty. Zebrać kilka ulubionych dem, dopisać do nich krótki komentarz i dodać linki do YouTube. Dochodzi wpół do trzeciej nad ranem, mam z pół setki dem i nie wiem jakich kryteriów użyć, żeby zostało ich mniej. Pójdę na żywioł i będę pisał tak długo, aż mi się nie znudzi.

The Black Lotus

TBL. Co można napisać o TBL? To jedna z najważniejszych grup na amigowej scenie. The Black Lotus służyło nam do zaginania użytkowników PC-ta, bo może oni mieli Quake, akcelerowaną grafikę i Windows 95, ale my mieliśmy “Captured Dreams”, o którym muzyk grupy Plastic powiedział kiedyś, że byłby to temat jego śmiertelnego zejścia, gdyby zdecydował się na samobójstwo przez przedawkowanie narkotyków.

Lata mijają, a TBL nadal wydaje dema. “Magia”, “Starstruck” czy “Rain” to produkcje, które wyciskają z biednej Amigi czwarte poty.

Scoopex

Kolejna grupa z historią sięgającą homo erectus. Ich niektóre produkcje (“Glory Stars”) mogą być starsze, niż moi czytelnicy. Ponieważ jestem “nastolatkiem lat dziewięćdziesiątych”, moimi ulubionymi demami są ich późniejsze dokonania: intro “1000%” (jedno z pierwszych wpisujących się w trend “zobaczymy, ile możemy wcisnąć w 64k”) i demo “Alien2”.

Floppy (AKA Flopi)

Chyba najważniejsza polska grupa w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Zig, Def, Revisq, X-Ceed, Madd, Mustafa, Maq: pierwsza liga demoscenowa. Przez lata wyprodukowali wiele dem, które zapisały się w historii demosceny. Ponieważ jest to moja lista debestof, muszę wybrać: “Datablade 2”, intro “Encore” i “Nadia”.

Pamiętajcie, you get what you deserve.

Potion

Historia jakich wiele, “spotyka się dwóch wybitnie utalentowanych gości i…”. W tym przypadku powstaje Potion. 1 Grupa napędzana przez kodera (choć Maveyowi bardziej należy się tytuł programisty, bo prócz matmy znał też system) i Skipa, jedynego chyba muzyka na świecie, który nauczył się programować, żeby móc napisać własne narzędzia do generowania sampli i mowy.

Do dziś pamiętam demonstracje generatora tekstur autorstwa Maveya. Po skompilowaniu binarka zajmowała około półtora kilobajta i potrafiła dane długości setek bajtów zamienić w gotową teksturę. Mózg wypadł mi przez ucho.

Gush”, “Gift” i ostateczny nokaut wszystkiego, co się rusza, “Planet Potion”.

Zawsze oszukuję się, że maczałem palce w sukcesie Potion sprzedając Skipowi w bardzo okazyjnej cenie moją kartę z PowerPC.

Encore

Kolejny duet. MDW i Caro. Dwójka najmilszych facetów na scenie. Cichych, skromnych i niezmiernie utalentowanych. Czasem nawet tak skromnych, że chce się bić w mordę, tu anegdota.

Kiedy Caro był już scenowcem znanym i cenionym, MDW był nadal “zwykłym amigowcem”. To znaczy, że sobie klikał, ale bez jakiegoś konkretnego kierunku. Na party zostałem zagadnięty przez Karola, czy mógłbym podrzucić jakąś dokumentację, kody, co tam mam ciekawego, bo MDW chce się uczyć programować. Coś tam dałem, ale będąc totalnym leszczem, nie mogłem go wspomóc w walce z przewracającymi się bryłami. Dwa lata później Encore wydało “Sulaco”, kod MDW.

Miłośnicy strzelanek mogą sobie zakupić grę “Fortis” ich autorstwa.

Madwizards (AKA Mawi)

Mawi długo pięło się na szczyty demoscenowej góry Olimp. Swój ostateczny sukces zawdzięcza liderowi i kierwonikowy budowy, Azzaro. Facet z charyzmą, generujący jednego przyjaciela na dwóch wrogów. Jego upór zaowocował zebraniem fantastycznej ekipy i “zdetronizowanie” Flopi jako najbardziej rozpoznawalnej ekipy z Polski.

Amsterdam Blessing”, “Cruel Karma Forms”, “Third Eye Conqueror”.

Więcej, więcej

Loonies i “Impossible”. Dwa kultowe dema Nerve Axis, “Pulse” i “Relic”. Dual Crew Shining z “Klone”, w którym to demie na dużej estradzie debuiutował Bonzaj. Hiszpanie z Ozone produkujący wg zasady “mniej brył, więcej dizajnu” w “Smoke Bomb”.

Wszystkie wystawy sklepowe grały “State of the Art”, nikt nie puszczał “9 Fingers” i “Symbolia”. Omal nie zapomniałbym o “Technological Death”! To też grali. Do wyrzygania. Jedna czwarta programu Dżojstik.

Artystycznie jest ślicznie z “KilleremCNCD. Mellow Chips zdobyło 1997 demem “Rise”.

Ha, ha

Demoscena nie polegała tylko na piciu wódki do kręcących się sześcianów i obrabianiu sobie dup w magazynach dyskowych. Głównie temu, ale nie tylko. Był też czas relaksu, czas konkurencji “crazy/wild compo”. Czasem zabawnie, często żenująco.

PSB (Przyjaiele Stefana B.) z ich wersją “Sabotage”, Brygada RR definiuje scenę w “SCENAriu”, Lamersis nawijają w “FKU”, a Ventures Art powołuje do życia boysband V-Block i nagrywają hit “Ognista bejbe”, który stanie się jedną z ulubionych przyśpiewek do ogórka.

Na koniec NSFW, trailer filmu z RR Meeting 2003. Można się zabawić w “authorspotting”. ;-)

PEEEEEEEEEEEEEEEEEECEET

Na demoscenie x86 się nie znam, ale zasięgnąłem języka u obywatela Czerskiego i pozwolę sobie zacytować tu jego rekomendacje.

Future Crew “Second Reality“, Doomsday “Vivid Experiment“, Coma “Control“, Fuse “Chanell88” i “the. product.”, które widział chyba każdy z dostępem do Internetu.

ASCII na górze przygotował Piotr Klimek, kiedyś thung/k0re.\^wpz\^pT\^TL\^itakdalej. Źródło .txt dla ciekawskich.

  1. Przed Potion tworzyli jeszcze inną grupę, ale nie mogę sobie za nic przypomnieć, jak się nazywała