Béton brut

Firefox w kontekście systemów operacyjnych

2008-02-01

Byte bloguje o tym, że Hubert bloguje o integracji Fx z systemami operacyjnymi. Świetnie się składa, bo akurat miałem napisać o czymś podobny. Myślę, że moje fanatyczne oddanie klawiaturze jest znane wielu czytelnikom. Zawsze uważałem, że większość rzeczy zrobię szybciej przy pomocy klawiatury niż próbując celować w małe kwadraciki małą strzałeczką. Nie jestem kompletnym radykałem w tej kwestii. Graficy mogą używać klawiszy kursora zamiast ‘j’ i ‘k’. ;-)

Żartuję oczywiście.

Tydzień temu przesiadłem się z ION3 na jeszcze wspanialszy WM jakim jest wmii. Dzięki temu mogę już praktycznie nie odrywać rąk z klawiatury. Postanowiłem poszukać jeszcze jakiejś wtyczki, która polepszy moje życie z Firefoksem. Chwila z Googlem i okazało się, że ktoś — chyba niespełna rozumu 1 — napisał wtyczkę naśladującą obsługę Vi dla Fx. Nazwa tego szatańskiego wynalazku: Vimperator. Trzy, cztery minuty i już byłem w tym zakochany. ESC:tstrona.pl — już otwiera się strona.pl w nowym tabie. ESC:bmark — strona, którą oglądam trafiła właśnie do bookmarków. Tak, mógłbym robić F6strona.pl i CTRL+D-Tab-Enter ale przecież piszemy o integracji z systemem.

Jak to wygląda? Jakoś tak.

Vimperator

Pusty tab. Na dole, jak widać, znana linia statusu i operacja :open ubuntu.com

VI+Fx+Ubuntu

Tu, standardowo. Strona załadowana. Można oglądać. ;-)

VI+Fx+Tab

Tak jak w Vimie, tabulator dopełnia wszystko: od rozkazów, przez zakładki, po adresy stron wcześniej odwiedzonych. Działa to dużo sprytniej niż find-as-you-type użyte w ostatniej becie Swiftfoksa.

Dlaczego uważam, że kombinacja wmii i Vimperatora jest taka wspaniała?

  • Mój mailer
  • Mój edytor
  • Mój WM
  • Moja przeglądarka
    • używają tych samych skrótów, dają się obsłużyć w całości bez używania myszki
  • Po co mi Gnome czy KDE pod spodem, skoro dekstop całe dnie jest przykryty kilkoma oknami?
  • Paskudne” dla Was — niezbędny minimalizm dla mnie. Komputer nie miga do mnie, nie wyskakują mu popupy z powiadomienie, że stała się kolejna rzecz, która mnie kompletnie w tej chwili nie interesuje
  • Ktokolwiek siada przed moim laptopem drapie się w głowę i poddaje się po minucie
    • Tak samo czułem się, jak mi pierwszy raz odpalili sesje telnetu w PDi.
      • Różnica jest taka, że ja byłem ciekaw i uparty w dolinie UNIX-ów
  • Przepraszam netto
    • za “zajumanie” wcięć i listy ;-)

Jak widzie, nie tylko błyszczące systemy operacyjne — czy też środowiska graficzne — mają własną wersję Fx. Są też wersje dla grup specjalnej troski do której z wielką radością się zaliczam.

W następnej notatce: MyLittlePonyFx, SamoopalaczGnome i BiałyPasekStartBar dla ludzi o rozwiniętym wyczuciu mody.

  1. za to go kochamy