Béton brut

Kanał subskrybcji Napisz do mnie…

Guzik off znaczy płać

2008-03-24

Dumą i chlubą Apple jest to, że każdy umie używać ich produktów. Absolutnie każdy — wystarczy mu wytłumaczyć co i jak wcisnąć, dlaczego tak, co robią te ikony. Czyli zupełnie inaczej, niż z produktami konkurencji.

No i wiadomo, że Apple stosuje naukowe podejście do swoich “międzymordź”. Testują je, badają reakcje użytkowników, starają się zachować konsekwencje w projektowaniu i być przewidywalni.

Przyjaciel mój, co mieszka trochę w Polsce, a trochę nie w Polsce, sprawił sobie iPhone. Wszyscy byliśmy z niego dumni. Siedział sobie w biurze przy laptopie i czytał RSSy na telefonie. Każdy z nas podziwiał to cudo techniki.

iphone-sucks.jpgDziś przyjaciel dowidział się (a dowiedziałby się wcześniej, gdyby mnie słuchał, ale mnie się nie słucha gdy mówię o Apple, bo wiadomo, że sobie kpię) jak działa przycisk ‘off’ w produkcie Apple. Zgodnie ze wszystkimi przewidywaniami przycisk ‘off’ włącza blanker nie wyłączając funkcjonalności telefonu. Po wciśnięciu przycisku ‘off’ Twój telefon gada do sieci.

Twój telefon gada do sieci, potem — jak już wyjdziesz z biura — telefon gada do nadajników. Jak jesteś już na granicy, to zaczyna gadać do innych nadajników, których nie obsługuje Orange i Twój pakiet darmowego ruchu via GPRS przestaje mieć znaczenie.

Więc leży sobie Twój telefonik (wyłączony) i klik, klik — “czy Emil coś napisał?”, 50 groszy. “Czy Emil coś napisał?”, 50 groszy. “Czy Emil coś napisał?”, 50 gorszy.

Ziarnko do ziarnka i Orange odmierzy Ci miarkę. Tu, na \~500 PLN. Wcześniejsza — identyczna historia, którą opowiadałem właścicielowi, a którą olał — to przygoda z iPhone zabranym na wakacje do ciepłych krajów, która kosztowała turystę coś w tysiącach dolarów.

Może powinienem zbierać datki na poszkodowanych przez technologię?

I hint: przytrzymajcie dłużej klawisz swojego iPhone, wtedy się wyłączy. Wyłączy wyłączy.