Archiwum | emil@fuse.pl

Listonosz przynosi rachunki dwa razy

Bycie tak nieprzeciętnie przeciętnym jest zwykle niezwykłe. Mam swój kapelusz i prochowiec. Kapelusz jest wyszczotkowany, prochowiec czysty. Piję. W weekendy, po rodzinnym obiedzie. Tak, mam żonę i dzieci. Biuro z przeszklonymi drzwiami jest w naszej piwnicy, naprzeciw suszarni.

Mój partner nie zginął w tragicznych okolicznościach, nie szukam więc zemsty. Nie mam nawet partnera, bo nikt mnie nie potrzebuje, a ja nie potrzebuję nikogo.

Z bohaterskimi detektywami zapełniającymi strony tanich powieści sensacyjnych i tych uwiecznionych na klatkach filmu łączy mnie jedno. Odwieczna, nierozwiązywalna sprawa.

Skąd brać klientów?”


Calm like a bomb


bronikowski.com mail is handled by 0 listonosz.localhost.


Trzysta lat, Karol!


Z tyłu głowy


Impreza z okazji braku okazji


GMail Offline. Trzymaj laptopa przy tyłku.


Kolejna lista osobista: anime


Blue Monday dla Czarnej Tłuszczy


Pochwyc problem w zeby


Dedede! Ka? /var/log


Byōsoku Go Senchimētoru a chein obu shōto sutorīzu abauto zea disutansu


Pozostawiony śmierci


Jeż


WebNotes: czyli markerem po ekranie


Zigływidłyzm


Miara


Niedzielne rozmyślania nad sensem ru…rozmnażania


Historie z budowy, część druga


Historie z budowy, część pierwsza