Béton brut

Kawowy snob

2008-09-07

Człowiek uczy się całe życie. Dziś — podczas lektury RSS-ów — dowiedziałem się, że znana franczyza, jaką jest McDonalds chce zająć się sprzedażą kawy. Nie na worki, tylko w kubkach. Na tę wieść podniosła mi się brew, a mina wykręciła w tyldę. (\~)

Paweł w swojej notatce zastanawia się, czy w Polsce zobaczymy kampanie, której celem jestprzekonanie “kawowych snobów” do cieczy serwowanej w McCafe. Jestem ciekaw argumentów, bo próba przekonania mnie do postawienia stopy w McCokolwiek wygląda jak próba namówienia fana muzyki do klasycznej do zakupienia albumy najnowszej lalki wytwórni muzycznych — i mówienie mu, że muzyka jest prawie taka sama, a cena zdecydowanie niższa!

McCafe może konkurować z CoffeeHeaven, ale nigdy nie odbierze klientów normalnej kawiarni. Kawa serwowana w plastikowym kubku? Stanie po nią w kolejce? Picie w biegu? Siedzenie w hałasie pośród nastolatków z telefonami grającymi hity radia DRESKA? Jeżeli to jest picie kawy, to namiętnym seksem jest onanizm w ciemnym rogu bramy przesyconej zapachem mocznika.

McDonads wyzywający kawoszy od “snobów” bardzo mnie śmieszy. Pamiętam jeszcze czasy, gdy pierwsze jadłodajnie z złotym em otwierały swoje drzwi dla klientów w naszej części Europy — ręka do góry kto pamięta kolejkę na Placu Czerwonym? Dobre, bo amerykańskie. Wtedy nobilitacją było posadzić cztery litery w “restauracji” i zjeść kawałki ziemniaka w oleju. Teraz jesteśmy z ludem i chcemy Was wyzwolić z okowów snobizmu.

Na serio nikt nie ma już czasu żeby się napić kawy, przeczytać książkę, iść na spacer? Pozwalamy sobie przyklejać pejoratywne metki przez ludzi, którzy nie wiedzą lepiej. Popijacz mrożonego płynu z bitą śmietaną, czytelnik Faktu i posiadacz pojazdu służącego do stania w korkach kreci głową i zgadują, że to tylko taki manieryzm. Najgorsze, że to nawet nie jego obserwacja — sprzedała mu ją, za bardzo niską cenę, franczyza i wydawnictwo.