Béton brut

Kanał subskrybcji Napisz do mnie…

Na serio o prima aprilis

2009-04-01

Planowałem zrobić jakiś dowcip z okazji prima aprilis. Myślałem, myślałem i niczego dość dobrego nie wymyśliłem. Skoro nie mogę podejść do tego poważnie, czyli niepoważnie, podejdę niepoważnie, czyli na serio.

Podczas wymyślania najlepszego żartu na świecie (ale czy coś pobije zeszłoroczny “zakup Maka” i Jarka wbiegającego do biura żeby go zobaczyć?) zastanowiłem się: “Skąd w ogóle wziął się ten zwyczaj?

Odpowiedź na to pytanie jest prosta: nikt tak na serio nie wie. Natomiast wiele osób ma własne teorie. Ze wszystkich (a było ich spokojnie ponad piętnaście) które przeczytałem dwa motywy kreacji powtarzają się najczęściej.

Kalendarzowe szaleństwa dawnych wieków

Dziś przesuwanie wskazówki o godzinę w jedną lub drugą stronę wywołuje nieprzychylne komentarze. Gdybyś żył w czternastym wieku, to oprócz możliwości pracy do końca życia u Pana za tyle kopniaków ile możesz znieść, szczurów i L4 w postaci Czarnej Śmierci, miałbyś przyjemność oglądać jak papież Grzegorz XIII przenosi Nowy Rok na pierwszego stycznia. Wcześniej obchodzono go właśnie w kwietniu.

Poczta dostarczała kiedyś listy trochę szybciej niż dzisiejszy monopolista, dzięki czemu wiadomość o tym fakcie szła z jednego końca chrześcijańskiego świata na drugi kilka lat, by ostatecznie być zwrócona do nadawcy przez Renesans.

Świat podzielił się jak zwykle na liberałów (“Co dobrego przyszło nam z Nowego Roku w kwietniu? Uwielbiam odmrażać sobie tyłek pijąc szampana! Dawać styczniowe obchody!“) oraz konserwatystów (“Mój dziadek obchodził Nowy Rok w kwietniu, mój ojciec obchodził w kwietniu. Też będę obchodził w kwietniu!“).

Ponieważ liberałowie kontrolowali media (zawsze!) udało się przedstawić szerszej publice obraz zakutego łba-konserwatysty, słuchacza Barda Maryjana, zwolennika wypraw krzyżowych. Papierkiem lakmusowym testu na głupca była próba przekonania testowanego obiektu, że Nowy Rok jest w kwietniu. Gdy obiekt się zgadzał, śmiechom nie było końca.

Śmy go zrobili w wała. Nowy rok jest w styczniu! Hahaha!

Imprezy

Jeśli teoria kalendarza nie wydaje Ci się dość dobra, możesz zawsze zapisać się do szkoły historyków i antropologów kultury, którzy szukają korzeni dnia robienia z ludzi tata-wariata w naśladowaniu starych imprez. Ogólna teoria idzie tak: “Trzeba zauważyć, że w okolicach kwietnia, w tej czy tamtej kulturze, odbywały się święta na których funkcjonowała postać Głupca, Króla Głupców czy też innego Parlamentarzysty. Wyciągamy stąd wniosek, że współczesne igraszki to właśnie naśladowanie tamtych rytuałów”.

Brzmi zgrabnie.

Mój problem z tą teorią polega na tym, że praktycznie w ciemno mógłbym wybrać datę i znalazłbym jakąś imprezę organizowaną przez praszczurów. Nie przeczytałem wielu książek antropologicznych, ale ogólnie wyniosłem wrażenie, że oni tam trzeźwieli nad butelką wina, a dobra impreza tłumaczyła się jako “nie mogę chodzić”, najlepszym terminem na jej odbycie był zaś “dzień”, ewentualnie “noc”.

Rzymianie mieli Hilaria 25 marca. Na początku marca Hindusi mają Holi, Żydzi Purim. Średniowiecze dało nam znów Festiwal Głupców (Festus Fatuorum), zabawę w parodiowanie szanowanych funkcjonariuszy kościelnych i państwowych. Całością Festiwalu rządził Pan Nieładu, co po raz kolejny pokazuje jak sprawni byli nasi przodkowie. Dziś trzeba zatrudniać setki Panów Nieładu, a ich impreza trwa cztery lata.

Słoneczko

Jest też mało popularna teoria, która w moim odczuciu jest właśnie podstawą tego święta. Bo są fakty, daty i manuskrypty. Są literaci dyskutujący, czy wiersz  z XII wieku mówi o kwietniowym święcie głupców, czy też może interpretowanie linii “dwadzieścia i dziewięć dni, a dwa później marca” 1 to może lekka przesada.

Jest też słońce, które wreszcie zaczyna trochę pracować nad Europą, i dłuższe dni. Człowiek się trochę rozluźnia, otrzepuje spodnie z błota i idzie zobaczyć, czy można się z czegoś pośmiać.

Moja teoria jest taka: mylimy skutek z przyczyną. Ludzie nie dlatego żartują na wiosnę, bo osiemset lat temu ktoś coś zrobił. Ludzie żartują na wiosnę, bo to bardzo dobra pora na żarty.

  1. nie zrobiłem zakładki z tego wiersza więc kłamię absolutnie tutaj. Ogólnie próbowano ustalić, kiedy pierwszy raz pojawił się w tekście prima aprilis jako osobne święto. Czym starszy tekst, tym bardziej naciągana interpretacja