Béton brut

Proces podejmowania decyzji

2008-11-16

Wpadam na pomysł spożycia napoju. Przechodzę do kuchni, nalewam — jak zwykle za dużo — wody do czajnika. Nigdy mi nie wpadło do głowy żeby odlać nadmiar. Po prostu stawiam czajnik na największym palniku i do marnotrawstwa wody dokładam marnotrawstwo gazu.

Wracam do pokoju i oglądam dalej mecz. Zaczynam się zastanawiać. Wodę gorącą będę zaraz miał (jeśli mnie słuch nie myli) i wypadałoby coś do niej wrzucić aby uzyskać smak. Może herbatę? Ale już dziś piłem czerwoną i yerbę. Irish cream smakuje za bardzo jak powód mojego dzisiejszego kaca.  Kawę? Nie, nie — głowa ze szkła, a kawa pełna kamieni. Może mam jakąś zwykłą, czarną, dorzucę limonkę i będzie dobrze. Wewnętrzne dyskusje zajmują mi minuty.

Czajnik woła mnie do kuchni. Gaszę gaz i patrzę na stół. Na stole stoi kubek, który przygotowałem podczas wstawiania wody. Z nasypaną do środka kawą. Robię więc niepocieszoną minę, nalewam wrzątku i zastanawiam się ile razy w życiu dumam nad sprawami dawno zamkniętymi.