Archiwum | emil@fuse.pl && crypto

Złe słowa

Kiedyś usłyszałem cytat, oczywiście nie pamiętam czyj, o tym, że polscy pisarze mają przekichane z pisaniem o seksie. Mamy albo język rynsztokowy, albo język medyczny. Można też użyć kulawych porównań i namalować obraz kobiety dosiadającej jednookiego rumaka, ale trudno się nabrać na rozpustę, czytając jedną ręką. Druga zakrywa usta przed wybuchami śmiechu.

Podobnie ma się sprawa z przyganami, połajankami i przytykami. Możesz być częścią genitaliów lub wieść żywot medycznie skomplikowany. Kiedy przekrzykujemy się podczas dramatycznych rozmów o życiu, sztuce i sensie życia, adwersarz jest głównie chujem lub kretynem, do tego czyta autorów, którzy są w poszanowaniu tylko głupich pizd.

A to smutek jest i rozpacz. Dorobiliśmy się przecież więcej niż kilku słów, którymi można przywalić w wyżej wspomniane genitalia językiem. Oj, chyba się zapędziłem.

Oto wyimki z opisów zmyślonych wydarzeń stworzone przez wyimaginowanych autorów. Aby uchronić fantomowych pisarzy, zmieniliśmy im imiona na brak imion.

— W dzisiejszym wystąpieniu premier omówił nową ustawę o czystości języka polskiego. Ustawa ta mogła zostać napisana tylko przez kogoś, kto w głębi duszy jest chuliganem ciskającym kamieniami w wystawy kultury wysokiej. Tylko rzezimieszek wysokiego kalibru śmie podnieść rękę na wolnorynkowe prawo do „adresowania poprawek”, które to prawo wywalczyła sobie blogosfera technologiczna krwią, potem i lokowaniem reklam.

— Prawdziwą ozdobą ostatniego występu naszych piłkarzy była samobójcza bramka strzelona z animuszem przez obrońcę–niezgrabę. Jak prawdziwy szabrownik pola karnego skradł swojej własnej drużynie bramkę, która może nie odbierała nam szansy na zwycięstwo czy nawet remis, ale zwiększyła rozmiary porażki. Po meczu trener gości potwierdził, że zawodnik jest pacanem, ale o złotym sercu, które zostanie mu usunięte operacyjnie i sprzedane celem pokrycia roszczeń.

– Kanclerz Niemiec wyraziła ogromne zdziwienie, kiedy jeden z goszczących dyplomantów powiedział, że dzieci protestujące we Wrześni to były zwykłe huncwoty. Trzeba było się uczyć języków, Panie dyplomato, a tak wyszedł Pan na obwiesia i prostaka.

– W wywiadzie udzielonym gazecie znana autorka poezji śpiewanej dała upust swojej niechęci do nowego porządku świata w następujących słowach: „Młodzi ludzie to teraz tylko nicponie i ancymony. Słuchają afroamerykańskiej muzyki, robią hałas, jeżdżąc na zmotoryzowanych rowerach, czytają poezję tylko w Krytyce Politycznej, gagatki. Mówię im, żeby zaśpiewali mi o Bieszczadach, a jeden z drugim urwisem robią tylko miny i pokazują mi gangsterskie symbole na palcach. Jan Paweł II nie chodził po Bronksie.”

— Znany chwalipięta, gangster S., okazał się być skarżypytą, co jest strategią złą lub wręcz fatalną, jeśli człowiek otacza się rozrabiakami, łapserdakami i ludźmi, którzy lekko opacznie rozumieją moralność i są uzbrojeni. Na pogrzeb gagatka nie trzeba było długo czekać.